Spedytor koniecznie z certyfikatem i licencją.
Zamieszczono: 2009/07/15, Patryk Gust
Chcesz prowadzić tylko firmę
spedycyjną, a nie przewozy osób czy rzeczy ? Nie zwalnia cię to
z konieczności posiadania licencji przewozowej. Niezbędny jest dokument
wystawiony na krajowy drogowy przewóz rzeczy.
ZOFIA JÓŻWIAK
Zanim przedsiębiorca zacznie zarobkowo zlecać przewozy,
czyli zajmować się spedycją (pośrednictwem przy przewozie rzeczy - jak chcą
przepisy), powinien się zapoznać z ustawą o transporcie drogowym (tekst
jedn. DzU z 2007 r. nr 125, poz. 874 ze zm.). To ona bowiem reguluje
kwestie zwiąane z uzyskiwaniem licezji spedycyjnych i przewozowych. Wynika
z niej jednoznacznie, że przesiębiorca, który zamierza zarabiać na takiej
działalności. Musi mieć odpowiednią licencję - na transport drogowy rzeczy. Nie
ma znaczenia czy dysponuje tylko biurkiem w wynajętym pokoju, jeśli zamierza
dopiero rozkręcać działaność spedycyjną, czy 50 nowymi ciągnikami siodłowymi
z naczepami, czy jedną podniszczoną ciężarówką powyżej 3,5t dopuszczalnej
masy całkowitej (dmc).
Licencja na transport międzynarodowy, która pozwala także na
przewozy po drogach krajowych, nie uprawnia do prowadzenia firmy spedycyjnej.
Nie uprawniają do tego także dokumenty na krajowy I międzynarodowy przewóz
osób.
Do starosty po dokumenty
O licencję krajową trzeba wystąpić do starosty właściwego
dla siedziby firmy. Starosta wydaje ją na określony czas (od 2 do 50 lat).
Generalnie takiego dokumentu nie można odstąpić komu innemu, od tej zasady są
jednak wyjątki dotyczące spadkobierców. Zawsze jednak przedsiębiorca
przejmujący licencjonowaną działalność transportową (w tym także spedycyjną)
musi spełniać wymogi niezbędne do jej rozpoczęcia.
Bez zatargów z prawem
Nie każdy przedsiębiorca może uzyskać licencję. Przede
wszystkim musi spełnić wymóg dobrej reputacji. To znaczy, że nie może być
skazany prawomocny wyrokiem za przestępstwa umyślne karne skarbowe, przeciwko
bezpieczeńswtu, komunikacji, mieniu, wiarygodności dokumentów lub środowisku,
warunkom pracy i płacy albo innym przepisom dotyczącym wykonywania zawodu. Nie
może też być wydany wobec niego zakaz wykonywania działalności w zakresie
transportu drogowego. Jeżeli jest to spółka, wymóg ten dotyczy członków
zarządu, a także osób zarządzających spółką jawną bądź komandytową. Jeśli ktoś
był skazany za inne przestępstwa - licencję może dostać. Odpowiednie
zaświadczenie uzyskuje z Krajowego Rejestru Karnego.
Najpierw egzamin
Żeby firma uzyskała licenjcę, przynajmniej jedna osoba
z jej zarządu lub osoba zarządzająca transportem musi mieć certyfikat kompetencji zawodowych. Certyfikaty wydaje Instytut Transportu
Samochodowego w Warszawie. Szkolenia i egzaminy odbywają się w różnych
miejscach w kraju. Lista ośrodków szkolących kandydatów na przewoźników jest
dostępna na stronie internetowej ITS (www.its.home.pl).
Wiedza niezbędna do zdania egzaminuj jest bardzo obszerna,
choć po ostatniej nowelizacji przepisów została nieco ograniczona. Obejmuje
zagadnienia z prawa cywilnego, handlowego, pracy i zagadnień socjalnych
z tym związanych, prawa finansowego, organizacji i zarządzania
przedsiębiorstwem, dostępu do zawodowu przewoźnika i do rynku transportowego
oraz bezpieczeństwa ruchu I standardów technicznych pojazdów. Dla wielu
drobnych przedsiębiorców więkoszość przepisów, których znajomość jest wymagana
to tylko teoria. Dlatego i oni i członkowie zarządów przygotowują się zazwyczaj
do uzyskania certyfikatów na specjalnych kursach. Sam egzamin jest
dwustopniowy, obejmuje zagadnienia teoretyczne i praktyczne, wyjątkowo osoby
z pięcioletnią lub dłuższą praktyką mogą zdawać tylko teorię.
O tym, co trzeba wiedzieć, aby zdać egzamin, mówi
rozporządzenie w sprawie uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w
transporcie drogowym (DzU z 2003 r. nr176, poz. 1720 ze zm.).
Przedsiębiorcy często się zastanawiają, czy można obejść brak certyfikatu. Na
stronach internetowych ogłaszają się bowiem osoby mogące go „użyczyć". Problem
jednak w tym, że nie wystarczy, żeby taką osobę tylko zatrudnić w firmie lub
podpisać lub podpisać z nią umowę-zlecenie. Z przepisów wynika, że ma
na być jedną z osób zarządzających w przedsiębiorstwie transportem
drogowym. Skoro firma nie ma samochodów, powinna to być osoba z zarządu. A
w praktyce może się okazać niewygodne.
Biedny nie ma szans
Przedsiębiorca decydujący się na prowadzenie firmy
spedycyjnej musi też potwierdzić odpowiednią sytuację finansową zapewniająca
podjęcie I prowadzenie tego rodzaju działalności gospodardzej. Trzeba mieć
zabezpieczenie w wysokości 50 tys. Euro. Dla firm spedycyjnych nie ma znaczenia
skala wykonywajej działalności. Nie ma też znaczenia, czy są to zlecenia
krajowe czy międzynarodowe. Jeżeli jednak ktoś dodatkowo wykonuje transport
drogowy, to za pierwszy pojadz jego zabezpieczenie wynosi 9tys. euro, a za każdy
następny 5 tys. euro. O to, w jakiej konkretnie formie zabezpieczenie zostanie
przyjęte, lepiej pytać w poszczególnych starostwach, choć ogólnezasady reguluje
art. 5 ust. 5 ustawy o transporcie drogowym. Kurs przed egzaminem na certyfikat
to dzisiaj zazwyczaj wydatek rzędu 1.tys zł lub nieco więcej. Egzamin na
certyfikat w zakresie transportu drogowego rzeczy i sam certyfikat kosztują
700zł, a gdy ktoś nie zdaje części praktycznej - 600zł.
PRZYKŁAD
Przedsiębiorca z Konina prowadzi działalność w zakresie
transportu krajowego rzeczy I dysponuje trzema samochodami ciężarowymi o
dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t. Ponadto zajmuje się
zlecaniem przewozów innym przedsiębiorcom. Wystarczy mu jedna licencja na
krajowy transport drogowy rzeczy. Zabezpieczenie niezbędne do prowadzenia
działalności w jego wypadku wynosić będzie: 9 tys. euro na pierwsz pojazd, 2 x
5 tys. euro na następne pojazdy, 50 tys. euro - na działalność spedycyjną. W
sumie musi mieć zabezpieczenie w wysokości 69 tys. euro.


