Czy tirowcy zapłacą składki za dziesięć lat???
Zamieszczono: 2009/08/04, Patryk Gust
Firmy transportowe obawiają się, że zbankrutują, jeśli ZUS
zażąda składek wraz z odsetkami od diet wypłaconych kierowcom międzynarodowym.
Pierwsi dostali już decyzję.
MAGDALENA JANUSZEWSKA
Kontrole w firmach już się odbyły. Przyczyniła się do nich
uchwała siedmiu sędziów z 19 listopada
2008r. (sygn. II PZP 11/08), w której sąd najwyższy uznał, że kierowca
transportu międzynarodowego odbywający podróże w ranach wykonywania umówionej pracy
i na określonym w umowie obszarze nie jest w podróży służbowej w rozumieniu art.
775§1 kodeksu
pracy. Oznacza to, że nie należą mu się
diety. Jeśli więc zostały wypłacone, należy je potraktować jako część
wynagrodzenia i w związku z tym składkować.
- ZUS skontrolował
opłacanie składek od 2006r., ale nakazał zapłacić mi składki od diet kierowców
od połowy listopada (czyli od wspomnianej uchwały) do 31 grudnia 2008r. Za te
niecałe półtora miesiąca przy zatrudnianiu kilku osób to kwota kilkunastu tysięcy
złotych. Koledzy z branży obawiają się, że do nich zawita inspektor - mówi Wacław
Faron z firmy Stefar Transport i Spedycja z Łącka.
ZUS może
zażądać składek wraz z odsetkami od diet kierowców międzynarodowych wypłaconych
im w ciągu ostatnich dziesięciu lat.
- Gdyby
tak się stało, oznaczało by to bankructwo firmy, zwłaszcza gdyby skarbówka
upomniała się też o podatki od nich. Powszechną praktyką w branży transportowej
jest wypłacanie kierowcom wynagrodzenia minimalnego i diet z tytułu podróży służbowej.
Diety nie są ani opodatkowane i stanowią lwią część dochodu kierowcy. Skala
problemu jest ogromna. Od jednej z firm ZUS składek wraz z odsetkami za ośmiu
kierowców za półtora roku i wyniosły one ponad 100 tys.zł - zauważa Robert
Walczak, radca prawny specjalizujący się w prawie transportowym.
Jak się
bronić ...
Skontrolowani
wszczęli procedury odwoławcze. W lepszej sytuacji są ci, którzy wpisali
kierowcom jako miejsce pracy np. miasto, w którym jest siedziba firmy, a nie
całą Polskę czy Europę. Ale nie gwarantuje to zwycięstwa w sporze z ZUS.
Przedsiębiorcy są jednak gotowi się odwoływać, nawet do sądu.
-
Uchwała dotyczyła konkretnej sprawy i firmy. Niema powodu, aby stosować ją wobec
wszystkich transportowców. I przed nią, i po niej zapadały orzeczenia uznające,
że kierowcom diety się należą (np. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w
Poznaniu z 6 lutego br., sygn. I S A/Po 1303/08). Wielokrotnie ich wypłatę
nakazywała przewoźnikom Państwowa Inspekcja Pracy. Trudno się więc dziwić, że
praktyka wynagrodzenia kierowców z udziałem diet się utrwaliła. Zwłaszcza, że w
tym czasie nie zmieniły się przepisy, tylko ich interpretacja - zauważa Tadeusz
Wilk, dyrektor Departamentu Transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych
Przewoźników Drogowych w Polsce.
Zmiana
systemu ...
Może
zamiast się spierać o to, gdzie jest miejsce pracy torowca i czy należy mu się
dieta, lepiej byłoby odrębnie uregulować zasady wypłacania im należności
związanych z przebywaniem w trasie.
Projekt
nowelizacji w tej sprawie złożyliśmy do marszałka. Przewiduje on wypłacenie
świadczeń rekompensujących zwiększone wydatki utrzymania kierowcy - mówił poseł
Janusz Piechociński z PSL.
Kierowcy przyznają, że wady
obowiązującej praktyki wynagrodzenia najbardziej odczuwają, gdy zdarzy się wypadek
i świadczenia z ubezpieczenia wypłacane są od minimalnych podstaw.
Tymczasem
zapytany o kontrole ZUS odpowiedział, że prowadzący działalność transportu
międzynarodowego podlegają jego kontroli tak jak pozostali płatnicy składek.


